
Konferencja SEO na deskach teatru? Wybór Sceny Relax jako miejsca wydarzenia mógł wydawać się zabiegiem czysto wizerunkowym, jednak przebieg konferencji pokazał, że nietypowa oprawa nie przeszkodziła w przekazaniu rzetelnej wiedzy. Program został ułożony w sposób przemyślany – poszczególne wystąpienia cechowała spójna struktura i konkretne puenty, co pozwoliło na naświetlenie nowych trendów, które realnie wymuszają rewizję dotychczasowego podejścia do strategii SEO.
Na scenie Relax wystąpiło łącznie dziesięciu prelegentów:
Konferencję kolejny raz poprowadził Conrado Moreno, który nadał całemu wydarzeniu lekkości bez uszczerbku dla merytoryki. Poniżej zebrałam wnioski z pięciu prezentacji, które najbardziej zapadły w pamięć.

Piotr przedstawił badanie na polskich konsumentach, które dementuje kilka mitów o AI w e-commerce. Nawet 56% użytkowników przy wyborze rozwiązań finansowych korzysta z AI, ale głównie do porównywania specyfikacji – nie do szukania najtańszej oferty. Co kluczowe – ich zaufanie do odpowiedzi bota rośnie, gdy ten cytuje uznane autorytety i portale branżowe. AI nie jest więc dla nich wyrocznią, lecz inteligentnym agregatorem sprawdzonych danych. Aż 70% użytkowników weryfikuje potem informacje w tradycyjnych źródłach, co oznacza, że AI nie zastępuje Google, lecz dodaje nową warstwę w ścieżce zakupowej.
Prawdziwy game-changer to analiza logów serwerowych. User agent „ChatGPT-User” potrafi generować tysiące requestów dziennie, z czego lwia część dotyczy stron produktowych. Częstotliwość wizyt bota AI na naszej stronie bezpośrednio koreluje z wynikami sprzedażowymi. To mierzalna zależność, której nie dostrzeżemy w Google Analytics – bez analizy logów pod kątem aktywności AI, działamy w analitycznej próżni, nie widząc, jak modele LLM „konsumują” naszą ofertę przed poleceniem jej użytkownikowi.
Agnieszka zaprezentowała dane, które mówią same za siebie: na jednej z analizowanych stron medycznych ponad 80% fraz w TOP 20 miało aktywne AI Overview. W branżach wrażliwych (YMYL) Google stosuje rygorystyczny, wieloetapowy system weryfikacji – od porównania treści z Knowledge Graphem po eliminację halucynacji. Oznacza to, że w świecie odpowiedzi generatywnych autorytet marki i zgodność z faktami to już nie opcja, lecz twardy warunek widoczności.
Najciekawszy praktyczny insight: ogromny boost w cytowaniu przez AI daje samo pojawienie się marki w bibliografii źródeł (nawet bez aktywnego linka). To redefiniuje podejście do działań PR-owych i E-E-A-T. Agnieszka wprowadziła też kluczowe rozróżnienie: Share of Voice (nasza widoczność w klasycznych wynikach wyszukiwania) oraz Share of Presence – nową metrykę mierzącą, czy i w jakim kontekście AI prezentuje naszą markę jako godną polecenia.
Z perspektywy link buildingu potwierdza to, że linki z autorytatywnych eksperckich domen budują „cyfrową rozpoznawalność”, która sprawia, że modele LLM chętniej wybierają naszą markę jako wiarygodne źródło odpowiedzi.
Jacek pokazał kompletny pipeline od researchu po weryfikację jakości – przy koszcie zaledwie 6 dolarów za tokeny API. Jego system to dowód na to, że AI nie zastępuje SEO-wca, lecz eliminuje „czarną robotę” przy danych. Proces opiera się na trzech filarach:
Wynik? Oszczędność 240 roboczogodzin rocznie i możliwość wyskalowania produkcji do 1000 tekstów bez zwiększania zatrudnienia. Co kluczowe, briefy projektowane są pod „widoczność hybrydową”: treści mają wygrywać zarówno w klasycznym rankingu, jak i w odpowiedziach generatywnych.
Mateusz zabrał nas w świat embeddingów, czyli zamiany treści (Title, H1, H2) na wektory w 768-wymiarowej przestrzeni. Kluczowym wskaźnikiem jest tu SiteFocus, który mierzy spójność tematyczną serwisu z perspektywy modeli AI. Treści poddawane są wektoryzacji, a ich rozrzut wokół centroidu precyzyjnie określa, na ile profil strony jest „skupiony”.
Okazuje się jednak, że sam suchy wynik bywa mylący: portal o „mydle i powidle” (kawa, silniki, ubezpieczenia) uzyskał wynik 0.62, podczas gdy serwis, który przez błąd techniczny powielał wszędzie ten sam Title, osiągnął “idealne” 1.0. Choć matematycznie oznacza to brak rozrzutu, dla Google jest to sygnał patologii danych (SiteRadius równy 0).
Zamiast budować autorytet, taki serwis staje się w przestrzeni wektorowej pojedynczym, martwym punktem, co czyni go bezużytecznym w ocenie eksperckości. To dowód na to, że sam wynik SiteFocus bez kontekstu technicznego jest niemiarodajny.
Skala badania – 26 mln URL-i i 22 tys. polskich portali – obnażyła prawdę o stanie technicznego SEO w Polsce. Podczas gdy branża debatuje o AI, techniczne podstawy pozostają zaniedbane: 20% stron nie ma sitemapy, a 40% posiada tragiczne Title lub H1 (np. masowe H1 o treści „Czytaj więcej”).
Kluczowa implikacja dla praktyków link buildingu: jeśli Google ocenia autorytet i spójność tematyczną naszej strony w przestrzeni wektorowej, to linki z serwisów „skupionych” (o wysokim, autentycznym SiteFocus), a te z portali piszących "o wszystkim", niosą zupełnie inny ładunek semantyczny. Z perspektywy embeddingów to dwa nieporównywalne sygnały rankingowe.
Piotr zaadresował największy problem retencyjny każdej agencji: jak sprawić, by klient nie wypowiedział umowy po trzech próbnych miesiącach współpracy. Rozwiązaniem jest m.in. CPC Arbitrage. Wystarczy zestawić koszt ruchu organicznego z jego realnym odpowiednikiem w Google Ads. Jeśli ruch z SEO kosztowałby w kampanii 15 tys. zł przy abonamencie rzędu 5 tys. zł, klient już na starcie generuje 10 tys. zł „czystego” zysku w ekwiwalencie reklamowym. W dobie AI Overview ta dźwignia rośnie jeszcze bardziej, bo każda złotówka zainwestowana w SEO pracuje dziś trzykrotnie mocniej: dostarcza ruch organiczny, generuje oszczędności w budżetach Ads (tzw. CPC Arbitrage) oraz buduje widoczność marki w nowym ekosystemie odpowiedzi generatywnych (LLM).
W trakcie prezentacji Piotr wspomniał też o 7 grzechach głównych raportowania (m.in. brak komentarza specjalisty, bełkot techniczny, ukrywanie spadków). Piotr słusznie podkreśla wagę Bad News Delivery. Wyprzedzenie pytania klienta o spadki i przyjście z gotowym planem działania to najwyższa forma profesjonalizmu. Kto pierwszy informuje o problemie, ten buduje autorytet i realnie zarządza percepcją sytuacji. Dzięki temu nie tłumaczysz się z problemu, lecz zarządzasz procesem jego naprawy.

Kulturalnie o SEO 2026 pokazało jasno: AI nie zabija SEO – ono zmienia jego DNA. Przez wszystkie prezentacje przewijały się te same, kluczowe wątki: AI Overview jako nowe pole gry wymagające świeżych metryk, rosnąca rola zaawansowanej analityki (od logów serwerowych po embeddingi) oraz renesans fundamentów. Techniczne SEO, jakość treści, E-E-A-T i autorytet domeny to wciąż baza, na której buduje się całą resztę.
Dla nas - Trust Luny - konferencja była potwierdzeniem obserwacji z naszej codziennej pracy: w erze AI autorytet domeny i jakość profilu linkowego jeszcze bardziej zyskują na znaczeniu. Kiedy modele językowe decydują, które źródła cytować w swoich odpowiedziach, szukają tych samych sygnałów zaufania, które od lat budujemy dla naszych klientów.
Warto brać udział w takich wydarzeniach – nie tylko dla samej wiedzy, ale też dla energii, którą daje przebywanie z ludźmi traktującymi SEO z pasją. Scena Relax okazała się idealną metaforą: nowoczesne SEO to spektakl łączący twardą technikę z kreatywnością, dane z intuicją, a automatyzację z ludzkim doświadczeniem.
Do zobaczenia na kolejnej edycji!

Specjalistka SEO, która wsłuchuje się w potrzeby klientów i uwielbia niestandardowe przypadki, pomysły i rozwiązania. Od wielu lat jej edukacja i praca kręcą się wokół marketingu. Prywatnie pasjonatka nowoczesnego cukiernictwa, opracowująca własne receptury i nieoczywiste kompozycje smakowe.



Administratorem danych osobowych jest TRUSTLUNA Sp. z o.o. z siedzibą w Olsztynie, ul. Barcza 50G/99, 10-685 Olsztyn, KRS 0001026058. Masz prawo do żądania od Administratora dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do wniesienia sprzeciwu i przenoszenia danych, a także prawo do złożenia skargi do organu nadzorczego. W celach związanych z ochroną danych osobowych możesz kontaktować się z Administratorem danych pod adresem mailowym: hello@trustluna.com.
Przetwarzamy Twoje dane kontaktowe, które przekazałeś nam w formularzu kontaktowym na podstawie Twojej zgody udzielonej poprzez udostępnienie nam danych kontaktowych (art. 6 ust. 1 lit. a RODO).Po zakończeniu kontaktu nadal będziemy przechowywać Twoje dane kontaktowe w celu archiwizacji korespondencji zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. f RODO, tj. na podstawie naszego prawnie uzasadnionego interesu, do czasu wyrażenia przez Ciebie sprzeciwu lub ustania potrzeby archiwizacji.
Jeżeli wyraziłeś zgodę na otrzymywanie informacji handlowych na wskazany przez Ciebie adres e-mail lub numer telefonu, to na podstawie Twojej zgody (art. 6 ust. 1 lit. a RODO) możemy kierować do Ciebie informacje handlowe, tj. informacje przeznaczone bezpośrednio lub pośrednio do promowania towarów, usług lub wizerunku Administratora, za pomocą środków komunikacji elektronicznej (SMS, MMS, e-mail). Dane te możemy wykorzystywać w ten sposób do czasu cofnięcia przez Ciebie udzielonej zgody. Zgoda na przekazywanie informacji marketingowych jest dobrowolna i może być w każdym czasie wycofana.
Więcej informacji na temat przetwarzania, w tym podstawy prawne, cele i okres przetwarzania danych, znajdziesz w polityce prywatności dostępnej tutaj.
